Linki

edziennik

logoMKZMmini

kseon

ecdl

efs

etwinning

wikipedia

szkola_marzen_logo

bip

Pogoda

Warto zobaczyć

bobowa bobowa bobowa24 panorama rycerstwo bobtel siedliska pogorze24 wirt_cce

Statystyka

Użytkowników : 3
Artykułów : 2180
Zakładki : 152
Odsłon : 1786426

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 10 gości 
Miłością idealną jest tylko miłość listowna

Film - Miasto życia i śmierci Nanjing! Nanjing! PDF Drukuj Email
Wpisany przez Libront Wacław   
piątek, 23 października 2015 00:00

35mm

Fajny film wczoraj widziałem. W 1937 roku Japończycy wkraczają do stolicy Chin – Nankinu. To co się wtedy tam działo jest określane jako jedna z największych zbrodni ludobójstwa XX wieku. Żołnierze przez kilka tygodni torturowali, mordowali i gwałcili..., rannych, kobiety i dzieci... Zginęło ponad 300 tysięcy ludności cywilnej. To nie jest film akcji. To nie jest film kolorowy... To nie jest film przyjemny... "Miasto życia i śmierci" - "Nanjing! Nanjing!".

Ale jeśli papatrzeć na historię z pewnego oddalenia emocjonalnego, to trzeba przyznać, że każdy naród ma w swojej historii takie wydarzenie. Myśmy mieli rzeź z Powstania Warszawskiego – 200 tysięcy ludzi. Rosjanie po zwycięstwie w Berlinie zgwałcili kilka milionów niemieckich kobiet. Amerykanie zbombardowali Drezno - pół milona ludzi, a potem Hiroszimę i Nagasaki. Sztucznie wywołany przez Rosjan głód na Ukrainie – zmarło ponad 10 milionów ludzi. Rzeź Ormian dokonana przez Turków – 1,5 miliona ludzi. Wymordowanie Aborygenów w Australii, Indian w Ameryce Północnej, Irlandczyków przez Anglików, Jaćwingów przez Krzyżaków... Tacy właśnie jesteśmy, gdy się nas spuści ze smyczy...

Poprawiony: niedziela, 30 listopada 2014 18:01
 
Film - Diana PDF Drukuj Email
Wpisany przez Libront Wacław   
wtorek, 20 października 2015 00:00

35mm

Fajny film wczoraj widziałem. Czy ktoś pamięta księżną Dianę? przyszłą królową Anglii? która zginęła w tragicznych okolicznościach, w 1997 roku? Uwielbiana przez miliony na całym świecie i niekochana przez męża. Nie ma w tym filmie wiele o działalności charytatywnej księżnej, nie ma wiele o kontaktach z synami (jeden z nich będzie przyszłym następcą tronu Anglii), nie ma nic o mężu i napiętej sytuacji z dworem królewskim. Nie ma też nic o jej depresji i próbach samobójczych. Mamy za to ostatnie dwa lata życia, kiedy już jest w separacji i zakochuje się w chirurgu.

Wydawać by się mogło, że ten film jest stworzony specjalnie z myślą o kobiecej wrażliwości, taki do przeżywanie czyjejś nieszcześliwej miłości, taki do wczuwania się w położenie... Ale czy przeciętna kobieta będzie sobie mogła odpowiedzieć na malutkie pytanie, które ciśnie się na usta, po obejrzeniu tego filmu? A może jednak zmienię to pytanie na zwyczajne stwierdzenie, że nie można mieć wszystkiego w życiu, i że zawsze trzeba wybierać pomiędzy być i mieć. Diana nie potrafiła zrezygnować z chęci niesienia pomocy całemu światu i dlatego nie potrafiła pomóc sobie i miłości, którą mogła mieć. I na koniec przypomina mi się przeczytana kiedyś mądrość: "Gdy się jest młodym, to chciało by się zbawić cały świat. Gdy się jest dorosłym – chce się zbawić innych ludzi. Gdy się jest starym (i mądrzejszym, dodam tu od siebie) – zbawić chce się już tylko samego siebie". 

A obejrzany fim to "Diana".

Poprawiony: niedziela, 30 listopada 2014 17:57
 
Film - Nauka spadania A Long Way Down PDF Drukuj Email
Wpisany przez Libront Wacław   
piątek, 16 października 2015 00:00

35mm

Fajny film wczoraj widziałem. Na dachu wieżowca spotyka się czwórka nieznajomych ludzi. Jedno co ich łączy, to chęć popełnienia samobójstwa. Podobno dzisiaj, w nowy rok jest "dzień samobójców", a i wieżowiec jest też odpowiednim miejscem do tego typu akcji.  Była gwiazda programów telewizyjnych, samotna matka, niespełniony muzyk oraz zbuntowana i zbzikowana nastolatka. Spotkali się, chwilę pogadali i... postanowili dać sobie jeszcze jedną szansę. Jeśli w ich życiu nic się nie zmieni, spotkają się na walentynki i skoczą. "Nauka spadania" - "A Long Way Down" - niemiecko-angielska komedia dramatyczna, taka w sam raz do obejrzenia w sobotnio-niedzielne popołudnie lub wieczór.

Poprawiony: niedziela, 30 listopada 2014 17:54
 
Film - Zakładnik PDF Drukuj Email
Wpisany przez Libront Wacław   
wtorek, 13 października 2015 00:00

35mm

Fajny film wczoraj widziałem. Wojna na Kaukazie a oni przez półtorej godziny ganiają z zakładnikiem po górach. Ot taka wojenna, rosyjska opowieść "Zakładnik".

Poprawiony: niedziela, 30 listopada 2014 17:52
 
Film - Millerowie PDF Drukuj Email
Wpisany przez Libront Wacław   
piątek, 09 października 2015 00:00

35mm

Fajny film wczoraj widziałem. Sprzedawca narkotyków - żadnej żony, żadnych dzieci, żadnych zobowiązań. Panienka tańcząca na rurze – tak słabo zarabia, że na czynsz ją nie stać, głupi nastolatek - ... głupi po prostu i mała złodziejka. I ta oto "rodzina" Millerów wyruszy do Meksyku, żeby kamperem przewieźć narkotyki. To jego pomysł, bo go okradli i nie miał innego wyboru. "Millerowie" – wesołe, ale sama dilerka godna potępienia.

Poprawiony: niedziela, 30 listopada 2014 17:51
 
Film - Liban PDF Drukuj Email
Wpisany przez Libront Wacław   
wtorek, 06 października 2015 00:00

35mm

Fajny film wczoraj widziałem. Wojna Izraela z Libanem w 1982 roku. A my przez półtorej godziny siedzimy w czołgu i obserwujemy świat przez czołgowy peryskop. W czołgu czterech (czasem pięciu) ludzi i każdy z nich jest wogóle do wojny nieprzygotowany. Niezdecydowany dowódca, Ładowniczy, który nie słucha jego rozkazów, strzelec, któryboi się strzelać i kierowca, który chce do mamusi. "Liban" – co to miało być? Przez chwilę były okropności wojny, a potem już tylko chaos.

Poprawiony: niedziela, 30 listopada 2014 17:20
 
Film - Baaria PDF Drukuj Email
Wpisany przez Libront Wacław   
piątek, 02 października 2015 00:00

35mm

Fajny film wczoraj widziałem. W południowych Włoszech jest takie małe miasteczko "Baaria". I jak się ten film ogląda, to w gruncie rzeczy nic ciekawego... Przez dwie i pół godziny poznajemy historię życia trzech pokoleń jednej rodziny. I wiecie co? – wcale się nie dłużyło, choć kolejne migawki z życia głównego bohatera przewijały się jak kolorowe slajdy. I pomyślałem też sobie, że dzięki takim filmom można zrozumieć innych ludzi, w innych krajach. Włoski kandydat do Oskara w 2010 roku.

Poprawiony: niedziela, 30 listopada 2014 17:19
 
Film - Idealny facet dla mojej dziewczyny PDF Drukuj Email
Wpisany przez Libront Wacław   
wtorek, 29 września 2015 00:00

35mm

Fajny film wczoraj widziałem. Polski film. Rozrywkowy. I myślałem, że się rozerwę, ale widać, że humor reżyserów i pomysłodawców rozminął się z moim wyobrażeniem dobrej zabawy i rozrywki. Schizofrenia paranoidalna, tak by można określić wszystko to, co się dzieje na ekranie. Takie to skomplikowane, jak niejedna lektura szkolna, którą trzeba analizować, po dokładnym przeczytaniu wcześniej. Więc ten film też by trzeba było dwa razy obejrzeć, żeby pojąć. Więc też nie podejmę się głębszej analizy i próby opowiedzenia akcji, bo to zlepek scenek, którymi żyją kolorowe szmatławce, i którymi ekscytują się i żywią się typowe oglądaczki ekshibicjonizmu ekranowego w stylu "Trudnych spraw" i tym podobnych odmóżdżających produkcji. "Idalny facet dla mojej dziewczyny", to się nazywało i było typowym produktem naszych czasów, który ma grać na emocjach i porażać w każdej scenie. Kim jest idealny facet?  A kim jest jego dziewczyna?

Poprawiony: niedziela, 30 listopada 2014 17:18
 
Film - 27 sukienek PDF Drukuj Email
Wpisany przez Libront Wacław   
piątek, 25 września 2015 00:00

35mm

Fajny film wczoraj widziałem. Dla kontrastu zapewne obejrzałem typową, romantyczną, amerykańską, głupiutką komedię. A tak się zarzekałem, że chyba już nie będę oglądał nic typowo młodzieżowego. "27 sukienek" - i sam nie jestem pewien w tym momencie, czy przypadkiem czegoś takiego, kiedyś już nie widziałem. Bo przecież to wszystko takie typowe i podobne do siebie. Nawet aktorki te same... Czy jest więc sens opowiadać coś więcej? W szafie ma 27 tytułowych sukienek, w które ubrana była, jako druchna na weselach swoich koleżanek. Dla nich się poświęca, a o sobie nie potrafi pomyśleć. Aż wreszcie...?

Poprawiony: niedziela, 30 listopada 2014 17:17
 
Film - Paryż PDF Drukuj Email
Wpisany przez Libront Wacław   
wtorek, 22 września 2015 00:00

35mm

Fajny film wczoraj widziałem. Woody Allen - pewnie nic to nazwisko nie mówi nastoletniemu oglądaczowi fimów o problemach nastolatków (...jak by to kogo szybko przelecieć...). I pewnie też film "Paryż", który właśnie miałem przyjemność obejrzeć nikogo, kto ma mniej niż 20 lat nie zainteresuje... I zastanawiam się, czy jest sens pisać o takich filmach, których "przeciętny zjadacz chleba" nie obejrzy. Czy w takim razie jest sens, abym przerzucił się na oglądanie filmów typu: ...zastanawiam się, czy jest warto wymieniać jakieś tytuły, żeby nie zareklamować szmiry przez przypadek..., o głupich panienkach ze szkoły średniej, których głównym zainteresowaniem są faceci; i o głupich facetach ze szkoły średniej, których myśli "krążą w koło dupy". Albo o tym, że zakochała się w wampirze (ha ha), albo o kolejnej adaptacji szmirowatego, amerykańskiego komiksu.

Może jednak wreszcie coś o samym filmie. Romantyczny i zakochany w Paryżu Amerykanin wraz ze swoją amerykańską narzeczoną przebywają właśnie w stolicy Francji. On łaziłby bez przerwy po ulicach i wczuwał się w atmosferę miasta, a ona - łaziłaby po sklepach i wczuwała się w atmosferę weselnych przygotowań. Sami widzicie, że ich związek nie może się udać. I pewnie byłaby z tego prościutka komedia romantyczna, ale reżyserował to przecież mistrz - Woody Allen. I pewnie już za stary jest żeby się w swoim filmie pokazać (wcześniej byłoby to nie do pomyślenia), to film "Paryż" jest kapitalny.

Poprawiony: niedziela, 30 listopada 2014 17:16
 
« pierwszapoprzednia12345678910następnaostatnia »

Strona 1 z 94